artykuł - wywiad w Gazecie Wyborczej, który ukazał się tuż przed
Mistrzostwami - 21 maja 2010 r.
"Trafnie powtórzyć kolejność ponad 500 kart, które przed chwila
się
zobaczyło to zadanie dla rekordzistów. Ale pamięć, jak bicepsy może
wyćwiczyć każdy. Podobno..."
Kliknij na zdjęcie lub link, by przejść do oryginalnej wersji artykułu.
Anna Tarnowska: Mam dobrą pamięć, ale
krótką. Mogę ją jakoś wyćwiczyć?
Tomasz Wachowiak: - Pewnie! Ta osławiona "dobra, ale krótka" to
mit. Każdy bez względu na wiek, płeć czy zasób wiedzy może pamięć
wyćwiczyć.
A ja myślałam, że to kwestia genów.
- Ależ skąd. To nieprawda, że są geniusze, którzy perfekcyjną
pamięć mają we krwi. Ćwiczenia dla mózgu to coś jak siłownia dla
bicepsów - przez systematyczne treningi dochodzimy do formy, z tym, że w
aerobiku szarych komórek niekoniecznie trzeba przebierać się w dres.
Ile informacji może pomieścić
przeciętny
mózg?
- Więcej niż się pani spodziewa. O dziesiątki tysięcy więcej,
niż super wyposażony komputer.
A konkretniej?
- Jakieś tysiąc miliardów elementów informacji. Sęk w tym, że
korzystamy tylko z 10 procent tych możliwości. A można tak się
"zaprogramować", żeby uśpione neurony też wzięły się do roboty i wtedy
sami zdziwimy się, ile nasza głowa jest w stanie pomieścić. Nie będzie
to może tych tysiąc miliardów, ale naprawdę dużo.
Czyli ile?
540 kart w ciągu dwóch godzin, czy 200 rzutów kostką do gry z
podaniem informacji, po raz który dana liczba pojawia się w danym
rzucie. Ale to już rekordy Guinessa. Na początku można po prostu skupić
się na polepszeniu swojej pamięci i próbować zapamiętywać jak najwięcej
ciągów liczb czy słów. I zapamiętać tak, żeby na następny dzień te
informacje nie wyfrunęły nam z głowy.
Musiałabym się solidnie napracować,
żeby do
tego dojść. Warto?
-Ważne jest pokonywanie własnych barier - systematyczne robienie
chociaż małego kroczku naprzód. Chociaż trening w przypadku osób
dorosłych musi rozpocząć się od czego innego: od małej rewolucji w
sposobie myślenia.
Na czym miałaby ona polegać?
- Na łamaniu - za wszelka cenę - schematów, do których przez
lata przyzwyczajaliśmy umysł. Z dziećmi jest prościej - nie są tak
skostniałe jak my. Dla nich wymienienie dwudziestu zastosowań spinacza
nie jest problemem, a dorosły może wymieni trzy, chociaż już po
pierwszym bardzo zastanowi się nad tym, czy spinacz w ogóle przydaje się
do czegokolwiek innego niż do zwykłego spinania ze sobą kartek.
Praktycyzm zabija aktywność szarych komórek.
Jak już dojdę do tego poziomu, gdy uda
mi
się naprędce wynaleźć wszystkie zastosowania spinacza, to co dalej?
- Praca nad koncentracją uwagi, bo ona jest nierozerwalnie
związana z pamięcią. Jeśli nie jesteśmy w stanie się skoncentrować, to
nie "włożymy" nowych informacji do pamięci długotrwałej. Nie
zastanawiamy się nad tym, ale skupienie uwagi na tym, czym w danej
chwili się zajmujemy nie jest łatwe. Myśli często "odlatują" nam w inne
miejsca - chyba każdy złapał się kiedyś na tym, że czytając książkę,
albo ucząc się do egzaminu zaczął myśleć nad listą zakupów, albo nad
tym, w co ubrać się jutro do pracy. Pamięć trzeba umieć oszukać tak,
żeby informacje znalazły się nie w "poczekalni", czyli w pamięci
krótkotrwałej, ale w "gabinecie" - w jednej z szufladek pamięci
długotrwałej. I żeby nasze myślowe "zapiski" były tak wyraźne, że w
każdej chwili będziemy w stanie szufladkę otworzyć i wyciągnąć to, co
jest nam potrzebne.
Do tego potrzebny jest porządek...
- Tak jak w życiu: im lepiej posegregujemy papiery i dokumenty,
tym mniej czasu zajmujemy nam znalezienie tego, co jest nam akurat
potrzebne. Mózg najlepiej jednak porównać do komputera, który wymaga od
czasu do czasu defragmentyzacji dysku. Trzeba informacje poukładać w
taki sposób, żeby zrobić więcej miejsca dla nowych. Pamięć krótkotrwała
ma bardzo ograniczoną pojemność - kończy się na około siedmiu
elementach. Tyle jesteśmy w stanie zapamiętać szybko i bez zbędnego
wysiłku. Potem zaczynamy się plątać i mylić. Można oszukać pamięć
krótkotrwałą i "zapakować" dwa lub trzy elementy w jedno skojarzenie.
Mózg będzie czuł, że zapamiętał cztery słowa, a w rzeczywistości będzie
ich 12. Ale do tego potrzebna jest już jakaś konkretna technika.
Aż boję się zapytać, jaka.
- Na początek wystarczy jakaś mniej skomplikowana- najlepiej
zacząć od techniki łańcuszkowej. Jeśli mamy do zapamiętania 30 słów,
które nie są ze sobą jakoś specjalnie powiązane, trzeba samemu znaleźć
takie skojarzenia, abyśmy - pomimo braku logicznej więzi między słowami -
mogli powtórzyć je w kolejności. Ważne jest to, żeby skojarzenia
tworzyć parami, ale ostatni element pary musi tworzyć pierwszy element
następnej. Czyli kojarzymy pierwsze słowo z drugim i drugie z trzecim -
tak tworzymy łańcuszek skojarzeń. Im bardziej abstrakcyjne, udziwnione i
nierealne one są, tym większa gwarancja, że gdzieś nam to nie uleci.
Najlepiej tworzyć mini historyjki powiązane ze słowami, które mamy
zapamiętać, zwizualizować je sobie. Potem jesteśmy w stanie odtworzyć
taki ciąg słów nawet w odwrotnej kolejności, bo dzięki łańcuszkowym
ogniwom, zawsze jesteśmy w stanie zadać pytanie skąd wzięło się dane
słowo. Ale trzeba ufać swojej pamięci - jeśli zabieramy się do
powtórzenia ciągu słów i zaczynamy wątpić czy rzeczywiście dany element
był w tym miejscu, zazwyczaj popełniamy błąd. Nie można przejmować się
wrażeniem, że coś "zgubiliśmy", a takie zawsze się pojawia, gdy
zapamiętujemy więcej niż 30 elementów. Tu potrzebna jest wiara, że nasz
mózg zapisał wszystko w poprawnej kolejności i potrafi to odtworzyć. I
zwykle okazuje się, że tak rzeczywiście jest.
Pan też zaczynał od tej techniki?
Tak, bo to najlepszy sposób, żeby nauczyć się kolejnych,
bardziej skomplikowanych. Ale ćwiczyć można na wszystkim i wszędzie -
zapamiętywać witryny sklepowe, kolory ubrań przechodniów czy listę
przebojów w radio. Mózg działa tak: najczęściej gdy mamy o czymś
pamiętać - zapominamy, a kiedy nie musimy zapamiętywać na dłużej, to w
dziwny sposób zalega to w naszej pamięci, zajmuje miejsce i przeszkadza w
zapamiętywaniu nowych rzeczy. Tymczasem możemy w umyśle sztucznie
stworzyć wizualizację zapamiętanego ciągu i odtworzyć go jako ciąg
pustych miejsc. Samo zrozumienie w jaki sposób to zrobić wymaga
długotrwałego treningu, a co dopiero samo zapominanie! Tego nie można
mieć od razu.
Do czego przydają nam się w życiu
codziennym takie treningi?
Łatwiej byłoby mi odpowiedzieć do czego się nie przydają.
Pamiętam pewną sytuację z lat 90-tych, kiedy kupowałem używany samochód.
Z jakiegoś powodu nie dopełniliśmy formalności i po pół roku zgłosił
się do mnie sprzedawca żądając umowy, bo ścigał go urząd skarbowy. Ja
akurat byłem w trakcie przeprowadzki i nie mogłem znaleźć tych
dokumentów. Okazało się, że pamiętam nr nadwozia i silnika, chociaż
wcale specjalnie nie próbowałem tego zapamiętać.
Pana początki z mnemotechniką?
- Gdy byłem mały, mieszkałem w bloku, w którym było 180
mieszkań. Dla zabawy, a trochę też dlatego, że często gubiłem swoje
notesy, zapamiętywałem numery telefonów moich sąsiadów wyobrażając sobie
drzwi wejściowe do tego mieszkania. Ktoś mógłby mnie obudzi w środku
nocy, a ja bezbłędnie przypasowałbym numer telefonu do konkretnego
lokatora.
Pewnie pamięta je pan do dzisiaj?
Gdybym mocno się skupił, pewnie bym odtworzył.
Chcieliśmy go sprawdzić
W co ubrana była Ania Tarnowska, gdy przeprowadzała wywiad?
Postanowiliśmy sprawdzić pamięć i spostrzegawczość Tomasza Wachowiaka.
Dziennikarka zadzwoniła do niego kilka dni po rozmowie z tym pytaniem: w
co byłam ubrana? Nasz rozmówca nie dał się podejść: - Nie zapamiętałem
niczego z pani garderoby. Bo po co? pamiętam tylko to, co będzie mi
potrzebne. Zapamiętywanie wszystkiego to patologia.
Dodano: Sobota 21 kwietnia 2012
Dodano: Sobota 21 kwietnia 2012
Dodano: Czwartek 1 marca 2012
Dodano: Czwartek 23 lutego 2012
Dodano: Środa 9 listopada 2011
Dodano: Sobota 3 września 2011
Dodano: Środa 31 sierpnia 2011
Dodano: Poniedziałek 11 lipca 2011
Dodano: Środa 28 kwietnia 2010
Czy warto ćwiczyć pamięć?
Strona główna | Aktualności | Kontakt | Szybkie czytanie | Nauka czytania | Szybkie uczenie | Program szybkie czytanie | Mapa serwisu
Copyright © 2003 - 2012 Szkoła Pamięci SPW
wykonanie mediart.pl Agencja Reklamowa Bydgoszcz